Get Adobe Flash player
Follow us on Twitter

Aktualności

Jak profesjonalnie i konkurencyjnie układać linie kablowe średniego napięcia przy farmach wiatrowych?

W całym procesie budowy farmy wiatrowej liniom kablowym SN łączącym poszczególne turbiny, jak i farmę wiatrową z głównym punktem zasilania (GPZ) poświęca się najmniej uwagi. Oczywiście jest to nieodzowna część w fazie projektowania, lecz w trakcie budowy okablowanie jest rzeczą konieczną. Z całej infrastruktury farmy wiatrowej jest to część najmniej spektakularna, może dlatego, że po wykonanej pracy nic nie widać. Po drogach się jeździ, na fundamentach stoją potężne turbiny a kable po prostu są – zakopane na głębokości 120 cm pod ziemią.
 
Kable 
Podwójny system średniego napięcia na farmie wiatrowej Kamieńsk
 
A tak naprawdę bez odpowiednio ułożonego okablowania farma wiatrowa nie mogłaby pracować. Poprzez kable średniego napięcia energia produkowana przez turbiny wiatrowe trafia do systemu. Używając analogii - kable średniego napięcia wraz z okablowaniem telemetrycznym są systemem krwionośnym organizmu, jakim jest funkcjonująca farma wiatrowa.  
Dlatego warto poświęcić się głębiej temu zagadnieniu. Wiedząc, że okablowanie może być newralgicznym punktem systemu (lokalizacja przebicia lub zwarcia w kablach o łącznej długości nie rzadko powyżej 100 km, nie jest ani proste ani tanie), oraz biorąc pod uwagę aktualne ceny rynkowe za układanie linii SN, trzeba poważnie zastanowić się nad jedną kwestią. Na co zwracać uwagę przy układaniu kabli, montażu głowic i muf, aby w trakcie eksploatacji farmy nie okazało się, że najtańsza oferta nie zmieni się w tą najdroższą.
 
Układanie kabli SN można podzielić na poszczególne fazy:
  • Wykopanie rowu (standartowo 1,2 x 0,4 m)
  • Wysypanie podsypki
  • Ułożenie systemu razem z linką miedzianą (lub bednarką) systemu odgromowego  (wiązanie systemu, mocowanie tabliczek informacyjnych, montaż muf i głowic)
  • Zasypanie kabli piaskiem
  • Ułożenie taśmy ostrzegawczej
  • Zasypanie rowu
  • Rekultywacja terenu
W miejscach kolizji z inną infrastrukturą podziemną (gazociągi, rurociągi), jak i w przypadku przejść pod drogami, rzekami, etc. dodatkowo używa się standartowych technik bezwykopowych jak przewierty sterowane, czy przeciski.
 
Od strony technicznej zagrożenie uszkodzenia kabla występuje wszędzie tam, gdzie mamy z nim bezpośredni kontakt. A więc począwszy od rozładunku, składowania, poprzez rozwijanie, przeciąganie przez rury ochronne po wstępne zasypywanie. Aktualnie stosowane kable SN z izolacją z polietylenu usieciowanego są wbrew pozorom dość podatne na uszkodzenia. Nawet drobne zadrapania izolacji mogą skutkować przebiciami w trakcie testów napięciowych lub co gorsza przebiciami w trakcie eksploatacji.  
 
Aby zminimalizować ryzyko zadrapań kabli przez drobne kamienie mogące mieć bezpośredni kontakt z kablem, Polskie Normy przewidują użycie podsypki piaskowej. Obsypywanie kabli piaskiem nie jest jednak gwarancją, że kable nie zostaną podczas układania uszkodzone. W praktyce, pomijając niefachowo wykonane mufy przelotowe, źródłem najczęstszych uszkodzeń jest rozwijanie i przeciąganie kabli.
 
Błędne przekonanie, iż mufy przelotowe są źródłem strat, przekłada się na ograniczenie cięć kabla do minimum. Tak jak przeciąganie kabla wewnątrz rowu, przy umiejętnym i konsekwentnym użyciu rolek i pasów nie musi koniecznie nieść ze sobą niebezpieczeństw, tak w przypadku przepustów sytuacja wygląda trochę inaczej. Przeciąganie przez rury osłonowe odcinków kabla dłuższych niż 50 metrów potęguje ryzyko – nawet przy największej staranności wykonania, a niestety nie ma nic gorszego niż przebicie kabla na środku 200 metrowego przepustu.
 
Spadające ceny rynkowe prac kablowych mogą niestety negatywnie przekładać się na jakość i staranność wykonywanych robót. Zatrudnienie nisko wykwalifikowanych pracowników, użycie starych maszyn, ograniczenia w użyciu niezbędnego osprzętu (takich jak rolki, wysięgniki, pasy), połączone z presją czasu, niestety nie idą w parze z wyżej wymienionymi wymaganiami.     
 
Jak więc być konkurencyjnym na rynku a zarazem oferować optymalną jakość?
 
Kluczem jest optymalizacja tych procesów, które znacząco wpływają na koszty, przy zachowaniu należytej staranności w trakcie prac bezpośrednio przy układaniu kabli. Znaczącym faktorem w kosztorysie jest wykop rowu, zakopanie oraz rekultywacja terenu. Te czynności wykonywane są w zdecydowanej większości przypadków przez koparki lub koparko-ładowarki. Powszechność tej technologii wywodzi się przede wszystkim z szerokiego dostępu do maszyn. Nie trudno jest znaleźć nawet w najodleglejszym miejscu w kraju kilku małych firm dysponujących maszynami do robót ziemnych, oferujących pracę na bardzo korzystnych zasadach.
 
Tak więc dla wykonawcy nie jest dużym problemem wykonania prac własnym sprzętem, a w szczytach posiłkowanie się podwykonawcami. Niestety nawet wprawny operator nie jest w stanie wykopać więcej, niż możliwości maszyny, na której pracuje. Przestoje spowodowane naprawami starego sprzętu dodatkowo spowalniają roboty.
Z założenia optymalnym rozwiązaniem jest otwarcie i zamknięcie odcinka w jednym dniu, tak aby kabel nie leżał przez noc. Z jednej strony, aby nie kusić tych, którzy chętnie sprzedadzą nawet najmniejsze ilości miedzi i aluminium, a z drugiej, aby ograniczyć prawdopodobieństwo uszkodzenia kabla przez osoby trzecie.
 
Średnia długość jednego odcinka systemu średniego napięcia to około 500-600 metrów przy trasach wewnętrznych, do 1000 metrów przy trasach zewnętrznych. Zarazem maksymalna długość odcinka, który jest w stanie wykonać jedna koparka w ciągu dnia to około150 metrów. Co za tym idzie – na jednym odcinku pracuje jednocześnie kilka koparek. Większa ilość sprzętu, to większa ilość przejazdów wzdłuż wykopu, co powoduje większe zniszczenia i trudniejszą rekultywację gruntów rolnych. Rolnik, na którego polach przebiega kabel, co prawda otrzymuję odpowiednia rekompensatę za straty w plonach, lecz odszkodowanie to rzadko obejmuje straty w drugim roku, jak i w kolejnych latach.
 
Przy profesjonalnie wykonanej pracy już w drugim roku trudno stwierdzić różnice w plonach, więc takie podejście ma podstawę. Przy mocno „rozjechanym” polu niestety ziemia bardzo długo dochodzi do siebie, a różnice w wydajności można stwierdzić nawet po pięciu latach. A to może nieść za sobą niepotrzebne roszczenia, pomijając niezadowolenie właścicieli gruntów. Koparki oraz koparko-ładowarki nie są więc najodpowiedniejszym sprzętem do tego typu prac, pomimo, że są najpowszechniej stosowane.  
 
W Niemczech, jak i w innych krajach zachodniej Europy najpopularniejszym a zarazem najefektywniejszym sposobem układania kabli jest płużenie. Nowoczesne pługi, takie jak Föckersperger FSP22, są w stanie ułożyć nawet 3 systemy SN równocześnie przy dziennej wydajności sięgającej 1500 metrów. 1500 metrów gotowego systemu (maks. 3) bez potrzeby rekultywacji terenu – a więc tyle co 10 koparek – tyle, że praktycznie bez uszkodzenia gruntu, bez przemieszania warstw. Technologia niemal optymalna.
 
Foeckersperger
Pług kablowy Föckersperger FSP22
 
W Polsce pług tego typu pracował między innymi przy farmie wiatrowej Dobrzyń nad Wisłą oraz w Margoninie. W Dobrzyniu dodatkowo pracował pług wibracyjny firmy Ditch Witch. Pomimo szerokiego zainteresowania od strony inwestorów tego typu technologią, w praktyce nie odniosła ona w naszym kraju znaczącego sukcesu., a to głównie za sprawą niedokładnych map melioracyjnych lub ich braku. Pług układając kable rozcina ziemię i zarazem przecina wszystko co jest po drodze na głębokości do 1,2 metra. Przy braku znajomości podziemnej infrastruktury niestety są również przecinane rury melioracyjne. Z tego właśnie powodu większość spółek melioracyjnych w Polsce nie zgadza się na układanie kabli metodą płużenia.   
 
Jest jednak inna metoda, która już się w Polsce sprawdziła i ma szanse na szerokie zastosowanie w branży energetyki wiatrowej: Frez ziemny lub inaczej trencher. Małe frezy ziemne miały już w naszym kraju szerokie zastosowanie przy układaniu kabli telefonicznych oraz światłowodów. Duże urządzenia miały zastosowanie przy układaniu rurociągów i gazociągów.
Frezy o szerokości wykopu między 40 a 60 cm przy głębokości do 150 cm to w Polsce jeszcze rzadkość. Przy budowie zewnętrznej trasy farmy wiatrowej Dobrzyń nad Wisłą około 5 kilometrów trasy zostały wykonane właśnie frezem ziemnym.
 
Atuty zastosowania tej technologii są znaczące. Relatywnie mała maszyna o łącznej wadze około 3,5 ton jest w stanie w jedną godzinę wykopać perfekcyjny rów o wymiarach 0,40 x 1,20 m o długości przekraczającej 150 metrów. W ciągu dnia można więc otworzyć i zamknąć sprzętem konwencjonalnym odcinek o maksymalnej długości 1000 metrów.
Oprócz samej prędkości ważnym atutem jest transport urobku poprzez system taśmociągów, który jest składowany w bezpiecznej odległości od rowu. Tym samym rów nie obsypuje się, nawet w niesprzyjających warunkach pogodowych. Sam urobek jest rozdrobniony i ma strukturę piasku. Większe kamienie można w prosty sposób odseparować. Poprzez dogodną formę zasypywanie rowu jest bardzo proste a rekultywacja terenu ogranicza się do minimum.  
 
Na Polskim rynku jak na razie jest relatywnie mało sprzętu tego typu. Firma Vermeer, jak i Ditch Witch oferują co prawda maszyny tego typu, lecz są one przeznaczone do nieco lżejszych prac (węższych wykopów).
 
Jednym z ciekawszych urządzeń dostępnych od niedawna w naszym kraju są frezy ziemne marki Grabenmeister. Niemiecka firma LIBA Lingener Baumaschinenfabrik GmbH & Co. KG produkuje od 1964 roku specjalistyczne frezy ziemne pod marką Grabenmeister. W Katalogu firmy znajdziemy zarówno maszyny średnie (GM4) o maksymalnej szerokości wykopu 40 cm, jak i większe (GM6) o maksymalnej szerokości wykopu 60 cm.
 
Frez ziemny Grabenmeister GM4 allrad
 
Biorąc pod uwagę że dedykowany frez ziemny kosztuje mniej więcej tyle co koparka podobnej klasy, inwestycja taka szybko się zwróci. Szczególnie że poprzez optymalizację robót ziemnych dany wykonawca jest w stanie zaoferować swoje usługi po konkurencyjnych cenach, co przełoży się na zdobycie kolejnych zleceń. A przy wyborze wykonawcy warto bliżej się przyjżeć jakim sprzętem on dysponuje. 
 
Aktualne ceny wymuszają na firmy wykonawcze dostosowania się do rynku. Większość idzie w kierunku najniższych kosztów sprzętu oraz pracowników. Efektem są często olejem cieknące zdezolowane koparki, zakupione za kilkanaście tysięcy u sąsiadow zza Odry, które niestety - jak na razie - dominują widok placów budów w naszym kraju.
 
Można jednak osiągnąć ten sam, lub znacznie lepszy efekt idąc w odwrotnym kierunku. Inwestując w nowy, dedykowany sprzęt, oraz podnosząc kwalifikację swoich pracowników. Niektóre firmy już poszły tym tropem. Oby z czasem było ich coraz więcej. Niech park maszynowy firm zajmujących się budową linii kablowych farm wiatrowych wiekiem przypomina bardziej ten, który się używa przy budowie dróg i autostrad a nie nawiązywał do dawno minionej epoki. 
 
W razie pytań odnośnie opisanych technologii lub konkretnie maszyn Grabenmeister prosimy pisać na adres Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. .  
 
mgr. inż. Thomas Burzynski

 

Ocena wpływu produkcji energii elektrycznej oraz zużycia węgla na zdrowie

ElektrowniaWe wczorajszym wydaniu czasopisma Environmental Health Perspectives ukazały się wyniki badań dotyczących powiązań pomiędzy produkcją energii elektrycznej, ilości zużytego węgla a średnią długością życia oraz śmiertelnością noworodków. Badania, które również miały na celu zbadanie relacji polityki klimatycznej i energetycznej, zostały przeprowadzone na podstawie danych z lat 1965 – 2005 z 41wybranych krajów na świecie.  
 
Produkcja energii elektrycznej ma pozytywny wpływ na zdrowie, lecz powiązanie tych dwóch faktorów nie jest liniowe. Głównym aspektem wpływającym na społeczeństwo jest poprawa jakości wody pitnej, oraz korzyści wywodzące się z poprawy warunków sanitarnych. Dalszymi aspektami jest redukcja spalania węgla, drzewa oraz odchodów zwierzęcych w domach. Rosnące zapotrzebowanie na energię elektryczną, po osiągnięciu pewnego progu, nie przekłada się jednak bezpośrednio na poprawę zdrowia ludzkiego. Dodatkowym aspektem jest użycie różnych nośników używanych do produkcji energii, które mogą negatywnie wpływać na zdrowie. Emisja pyłów, tlenków siarki, tlenków azotu, lotnych związków organicznych, tlenku węgla i ozonu podczas produkcji energii, jest w stanie zniwelować wcześniejsze korzyści.

W badaniach wykorzystano model autoregresji szeregów czasowych, które obejmowały okres 40 lat (1965-2005). Szeregi obejmowały dane dotyczące śmiertelności noworodków, długości życia, zużycia energii elektrycznej, oraz zużycia węgla w 41 krajach. Z danych wynika, że wzrost zużycia energii elektrycznej redukuje odsetek śmiertelności noworodków, lecz tylko w tych krajach, w których odsetek śmiertelności w 1965 roku wynosił powyżej 10%. Wzrost produkcji energii elektrycznej nie przekłada się na średnią długość życia. Wzrost zużycia węgla natomiast, przekłada się zarówno na skrócenie średniej długości życia, jak i na większą śmiertelność noworodków.  

Wyniki badań przeprowadzone modelem autoregresji zostały następnie porównane z wynikami dwóch niezależnych metod modelowania skutków zdrowotnych związanych z energią oraz jej wpływem na środowisko.  Model The World Health Organisation’s Environmental Burden of Desease ocenia wpływ zanieczyszczenia  wody i powietrza,  na zdrowie. Model The Greenhouse Gas and Air Pollution Interactions and Synergies, zaprojektowany przez International Unstitute for Applied Systems Analysis,  integruje emisje elektrowni węglowych oraz ich wpływ na zdrowie człowieka, wraz z czynnikami wpływającymi na skracanie życia. Wyniki obliczane obydwoma modelami, są zgodne z wynikami prowadzonymi modelem autoregresji szeregów czasowych.  
Według obliczeń International Energy Agency, do roku 2020 wzrost zapotrzebowania na energię wyniesie 50%. Połowa z tego przypadnie energii elektrycznej. Węgiel jest obecnie dominującym nośnikiem wykorzystywanego do wytwarzania energii, dostarczając 42% energii elektrycznej zużywanej na całym świecie, zgodnie z US Energy Information Administration. 

Zdaniem autorów badań, identyfikacja zagrożeń dla zdrowia, jak i  korzyści wynikające z zaspokojenia zapotrzebowania na energię będzie mieć kluczowe znaczenie dla rozwoju międzynarodowej polityki. A w szczególności biorąc pod uwagę zwiększenie zależności od węgla przy produkcji energii elektrycznej. „Jeśli uwzględnimy przy tworzeniu polityki energetycznej wzrost zapotrzebowania na energię i jej oddziaływanie na zdrowie, możemy stworzyć taką politykę, która będzie faktycznie proekologiczna. To dadanie jest dopiero początkiem", mówi główny autor Julia M. Gohlke. Dalsze badania są niezbędne do weryfikacji zarówno socjalnych jak i ekonomicznych powiązań pomiędzy wzrostem zapotrzebowania na energię a zdrowiem.

W badaniach brali udział:Julia M. Gohlke, Reuben Thomas, Alistair Woodward, Diarmid Campbell-Lendrum, Annette Pruss-Üstün, Simon Hales, i Christopher J. Portier. Badanie zostało po części wparte przez National Institute of Environmental Health Sciences (NIEHS), oraz National Institutes of Health. 
 
W szeregach danych uwzględnione zostały następujące kraje: Algeria, Argentyna, Australia, Austria, Belgia, Brazylia, Bułgaria, Kanada, Chile, Chiny, Kolumbia, Dania, Finlandia, Francja, Niemcy, Grecja, Węgry, Indie, Indonesia, Irlandia, Włochy, Japonia, Korea Południowa, Meksyk, Holandia, Nowa Zelandia, Norwegia, Peru, Polska, Portugalia, Rumunia, Słowacja, RPA, Hiszpania, Szwecja, Szwajcaria, Tajlandia, Turcja, Wielka Brytania oraz Stany Zjednoczone. 
 
red. polishwindenergy.com 

 

Procter & Gamble stawia na energetykę wiatrową

Procter & GambleW holenderskim Coevorden Procter & Gamble (P&G) zainstalował na terenie swoich zakładów produkcyjnych pierwszą turbinę wiatrową. Turbina typu REpower MM92 o mocy 2,05 MW i wysokości piasty 100 metrów pokryje prawie jedną piątą zapotrzebowania zakładu na energię elektryczną.
 
Procter & Gamble to globalna grupa kapitałowa mająca swoją siedzibę w Cincinnati, Ohio, USA. Produkuje dobra konsumpcyjne, głównie kosmetyki i środki higieny osobistej. Jej wartość szacuje się na ok. 63 miliardy dolarów, co czyni ją jednym z największych przedsiębiorstw świata. Procter & Gamble zatrudnia na świecie 127 tysięcy pracowników.
 
W Polsce koncern P&G znany jest przede wszystkim z produktów takich marek jak Olay, Wella, Always, Braun, Ariel, Lenor, Vizir, Fairy Gillette, Duracell, Oral-B, Pampers, Blend-a-Med., Eukanuba i wiele innych.
 
Dla koncernu Procter & Gamble zrównoważony rozwój oraz tworzenie przyjaznych dla środowiska innowacji produktowych są nieodzowną częścią strategii. Na tegorocznej światowej liście wiodących firm w dziedzinie zrównoważonego rozwoju (Global 100 Most Sustainable Corporations in the World) koncern P&G zajmuje 44 miejsce. Celem koncernu do roku 2020 w zakresie odnawialnych źródeł energii, jest zwiększenie udziału OZE we wszystkich swoich zakładach produkcyjnych na świecie do poziomu 30%. Oprócz energii słońca, biomasy i kogeneracji, kluczowym filarem będzie wykorzystanie energii wiatru.
 
 
Po udanej instalacji pierwszej turbiny, aktualnie badana jest możliwość postawienia dalszych turbin we wszystkich europejskich zakładach należących do koncernu Procter & Gamble.
 
redakcja polishwindenergy.com 

 

Vestas testuje pierwszą na świecie pływającą platformę offshore typu WindFloat

WindFloat VestasDuński producent turbin wiatrowych podpisał porozumienie z WindPlus na budowę pierwszej turbiny na świecie, która będzie postawiona na innowacyjnej platformie WindFloat. W odróżnieniu od aktualnie stosowanych rozwiązań, platforma WindFloat jest konstrukcją pływającą, co umożliwia  budowę farm wiatrowych w lokalizacjach przybrzeżnych o głębokościach wody powyżej 50 m.  

WindPlus jest spółką joint venture prowadzoną przez portugalską grupę kapitałową EDP.  WindFloat jest pionierskim projektem spółki, który ma spory potencjał, aby stworzyć nowy fundament pod dalszy rozwój przybrzeżnych farm wiatrowych na świecie.  

Umowa z WindPlus obejmuje dostawę, instalację i uruchomienie turbiny Vestas V80 2,0 MW dla projektu, który będzie zlokalizowany przy wybrzeżu Portugalii. Montaż turbiny zrealizowany zostanie jeszcze w tym roku. Oprócz dostawy i uruchomienia pilotowej turbiny, firma Vestas będzie wspierała dalszą integrację turbin wiatrowych z platformą WindFloat.

Opatentowana platforma WindFloat umożliwia lokalizację farm wiatrowych w miejscach dotychczas niedostępnych, gdzie głębokość wody przekracza 50 metrów. Innowacyjna konstrukcja platformy umożliwia zarówno prosty, jak i ekonomiczny montaż turbiny. Przemyślany system stabilizujący konstrukcję jest w stanie zarówno tłumić fale, jak i siły oddziaływające na turbinę.   
System składający się turbiny Vestas V80 i platformy pływającej będzie testowany przez okres nie krótszy niż 12 miesięcy. Testy będą prowadzone szczególnie pod kątem produktywności, walidacji i optymalizacji sterowania, jak i przyszłej eksploatacji nowego systemu.
 

"EDP wybrała energetykę wiatrową offshore jako jeden z pięciu priorytetów innowacji, a projekt WindFloat jest jedną z najbardziej obiecujących technologii w tej dziedzinie. Po przejściu fazy testowej, EDP będzie lepiej przygotowana na wyzwania związane z rozwojem morskich farm wiatrowych na  całym świecie" - stwierdził António Mexia, prezes EDP.

"My z Principle Power cieszymy się ze współpracy z grupą EDP oraz Vestas umożliwiającą wczesne  wprowadzeniem naszej technologii ", mówi Alla Weinstein, prezes i dyrektor generalny Principal Power. "Wszystkie możliwości produkcyjne jak i potrzebna wiedza są dostępne w Portugalii. Dla Portugalii projekt WindFloat jest znaczącym krokiem w kierunku realizacji unijnych wytycznych do 2020 roku, wykorzystując zasoby energii, które są dostępne na wodach o znacznych głębokościach.”

Anders Soe-Jensen, prezes Vestas Offshore wyjaśnia: "W Vestas, stale poszukujemy różnych rozwiązań i materiałów, które przyniosą jeszcze więcej korzyści naszym klientom i obniżą w przyszłości koszty energii wytwarzanej przez morskie farmy wiatrowe, pod warunkiem, że wyniki projektu zakończą się powodzenie. Uważamy, że może on wzmocnić istniejący sektor offshore, co pomoże krajom na całym świecie zwiększyć poziom wykorzystania energii wiatrowej i podnieść ich niezależności energetyczną.”
 
polishwindenergy.com, Vestas, Principle Power

 

 

Gamesa pracuje nad nowymi projektami farm wiatrowych w Chinach o łącznej mocy 600 MW

China Wind Power
Hiszpański producent turbin wiatrowych Gamesa podpisał dwa nowe porozumienia z Guangdong Nuclear Wind Power oraz China Huadian New Energy Development. Umowy mają zagwarantować wspólne prowadzenie projektów w Chinach o łącznej mocy 600 MW. Projekty o jednostkowej mocy 300 MW zlokalizowane są w prowincji Jilin oraz w autonomicznym regionie wewnętrznej Mongolii. Gamesa przewiduje w następnych pięciu latach dostawę turbin serii G9X-2.0 MW.
 
Guangdong Nuclear Wind Power oraz China Huadian New Energy Development współpracują z hiszpańskim producentem już od dwóch lat. Wraz z nowymi projektami, port folio projektów Gamesy w Chinach przekracza łączną moc 2,7 GW.
 
Chiny – światowy lider energetyki wiatrowej
 
W 2010 roku prawie połowa nowych instalacji została wybudowana właśnie w Chinach.  Według Global Wind Energy Council w ubiegłym roku w Chinach zostały uruchomione farmy wiatrowe i łącznej mocy 16,5 GW, na całym świecie 35,8 GW. Według Chinese Renewable Energy Industry łączna moc elektrowni wiatrowych w Chinach wynosi 42,3 GW. Celem chińskiego rządu jest wybudowanie do roku 2020 farm wiatrowych o łącznej mocy 200 GW.
 
polishwindenergy.com 
fot: Gamesa

 

Prezentacja potencjału polskiego sektora energii odnawialnych na targach ENERVIDA’11 w Portugalii

Targi Enervida 2011Wydział Promocji Handlu i Inwestycji Ambasady RP zaprezentował potencjał polskiego sektora energii odnawialnych na Targach Energii Odnawialnych i Efektywności Energetycznej ENERVIDA'11. Targi odbyły się w dniach 10-13 lutego br. w portugalskim Viseu.

Targi ENERVIDA'11 zorganizowane zostały przy wsparciu inicjatywy Komisji Europejskiej - Sustainable Energy Europe Campaign, a ich podstawowym założeniem jest skonsolidowanie istotnej pozycji, jaką region Viseu zajmuje na mapie portugalskiego sektora energii. Celem organizatorów wydarzenia było również stworzenie platformy informacyjnej, biznesowej oraz punktu spotkań dla przedstawicieli  iberyjskiego sektora energetycznego. W tegorocznej, pierwszej edycji targów, udział wzięło ponad 50 wystawców reprezentujących portugalskie firmy oraz instytucje naukowe i badawcze z sektora energii odnawialnych (w tym takich obszarów jak: efektywność energetyczna, energia wiatrowa, energia geotermalna, energia wodna, energia odnawialna offshore, energia słoneczna i zrównoważona mobilność).

Obecnie 28% portugalskiego energy mix stanowi energia pochodząca ze źródeł odnawialnych, z czego 20% jest tworzone właśnie w regionie Viseu. Zgodnie z celami wyznaczonymi przez Unię Europejską, udział energii odnawialnych w energy mix Portugalii ma osiągnąć poziom 31% do 2020 r. Należy odnotować, że, w Portugalii 53% energii elektrycznej pochodzi ze źródeł odnawialnych, i według Sekretarza Stanu celem Portugalii jest szybkie osiągniecie poziomu 60%.

Na stoisku WPHI zaprezentowane zostały kompleksowe materiały dotyczące sektora energetycznego w Polsce, także z zakresu energii odnawialnych: dokument Ministerstwa Gospodarki RP w jęz. angielskim „Energy Policy of Poland until 2030", raporty „Wind energy" autorstwa Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych przy współpracy z TPA Horwath i kancelarią Domański Zakrzewski Palinka oraz „Renewable Energy in Poland" autorstwa PAIiIZ przy współpracy z APAX Consulting Group. Dostępne były również materiały promocyjne regionów Polski, m.in. woj. świętokrzyskiego, suwalskiego, śląskiego, Lublina, Płocka, a także Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej i Podstrefy Puławy Specjalnej Strefy Ekonomicznej „Starachowice", w kontekście zaprezentowania i promocji warunków inwestycyjnych w Polsce.

Na polskim stoisku rozmawiano również o perspektywach współpracy polsko-portugalskiej w zakresie energetyki, w tym również energii odnawialnych.
Targi ENERVIDA'11 połączone były z Konferencją „ENERGYIN - Biegun Konkurencyjności i Technologii dla Energii" (10-11 lutego) obejmującą panele dyskusyjne i prezentacyjne dotyczące obecnej kondycji sektora w Portugalii, realizowanych projektów oraz perspektyw rozwoju. 12 lutego odbył się również wykład „Gospodarka Energii i Efektywność Energetyczna", podczas którego wystąpił Paul Roberts, amerykański dziennikarz i autor książki „The End of Oil".
 
źródło: energiawiatru.eu

 

 
Więcej artykułów…
PWE CC on Facebook
Joomla Templates and Joomla Extensions by JoomlaVision.Com